FCS Polska fetchpriority=
Koszyk
do kasy suma: 0,00 zł

Darmowa dostawa powyżej 500.00zł!

dodaj do przechowalni

Surfing w Panamie - Przewodnik surfingowy po Bocas del Toro

Planując wyjazd na wyspy Bocas del Toro zrobiłem mocne rozeznanie spotów w internecie oraz wśród surfowych znajomych. Dowiedziałem się sporo, ale zdecydowanie za mało żeby dobrze wybrać wyspę, na której się zakwaterujemy. Szukałem miejsca, które byłoby położone jak najbliżej spotów odpowiednich dla mnie i dla Asi. Mnie interesowały głównie point break’i, a Asię łagodniejsze spoty, najlepiej z piaszczystym dnem lub głębiej położoną rafą.

Bocas del Toro jest kultowym miejscem, które generuje jedne z najlepszych fal w Ameryce Środkowej - o dziwo na dość małym akwenie jakim jest Morze Karaibskie. Najlepszy okres z falami to nasza zima, a dokładnie połowa grudnia - koniec marca. W tym czasie tam pojawia się najwięcej sztormów i mocnego wiatru, które produkują piękne fale na karaibskim wybrzeżu Ameryki Centralnej.

Przewodnik surfingowy Bocas

Najłatwiej dostać się na Bocas samolotem z Panama City. Loty są prawie codziennie, a podróż trwa niecałą godzinę. Ceny biletów lotniczych są raczej stałe i utrzymują się na poziomie 800 zł w dwie strony. Lotnisko znajduje się w samym centrum małego miasteczka, na głównej wyspie Bocas del Toro - Colón.

Po wylądowaniu i przejściu około 500 m z bagażami znaleźliśmy się w centrum , które położone jest nad samą wodą. Tutaj znajduje się sporo miejsc noclegowych, restauracji i jest to też miejsce, z którego możecie wsiąść do łódki i popłynąć na inne wyspy lub spoty surfowe. My finalnie wybraliśmy nocleg na wyspie Bastimentos, około 15 minut łódką z wyspy Colon. Wybór byłby bardzo dobry, gdyby nie fakt że codziennie chcieliśmy dostać się na najlepsze spoty przynajmniej 2, a czasami 3 razy. Na wyspie Bastimentos, znajduje się maly lokalny port i miasteczko, do którego można dostać się tylko łódką lub długim spacerem przez dżunglę i w drugiej części wyspy, 3 małe hotele zlokalizowane przy plaży Red Frog. Pozostała cześć wyspy jest praktycznie nie zamieszkała. Puste piękne plaże, małpy, lemury, żółwie i masa innych dzikich zwierząt to na tej wyspie codzienność. Niestety nawet w dobre dni fala na plażach w okolicy hoteli jest podobnej jakości, jak w słabe dni na Bałtyku :-) Na wyspie są dwa dobre miejsca z falami, ale niestety z utrudnionym dostępem: Plażą Wizard(beach break) około godziny drogi przez dżunglę i Long Beach(podobno bardzo dobry beach break) około 30 minut drogi łódką. Na żaden z tych spotów nie dotarliśmy ze względu na małego Józka, z którym takie przeprawy nie są łatwe. Plusem tych spotów jest na pewno ilość osób w wodzie, a w zasadzie to ich brak :-)

Najlepszy spot na Bocas, który jak się okazało później najbardziej mnie interesował to Caranero Point. Caranero to reef break, na którym fala załamuje się wzdłuż wyspy Caranero. W dobry dzień można zaliczyć nawet przejazdy o długości 600 metrów z kilkoma tubującymi się sekcjami. To właśnie przez ten spot wyspy Bocas del Toro stały się tak popularnym kierunkiem wśród surferów. Istnieje kilka sposobów żeby się tam dostać; z naszej wyspy(Bastimentos) tylko łódką około 10 minut, koszt w jedną stronę to 5 $ osoba, lub 12 $ cała łódka; z wyspy Colon łódka 2$ osoba lub dla bardziej wprawionych przepłynięcie wpław z deską na wyspę Caranero około 5 minut i spacer wybrzeżem wyspy około 25 minut; trzecia opcja to nocleg na wyspie Caranero i codzienny spacer na spot około 25 minut.

Poniżej opiszę pozostałe spoty, które znajdują się na wyspie.

Black Rock - bardzo łagodna fala, łamiąca się na rafie, która znajduje się około 300 metrów od wyspy Caraneros. Super spot dla osób początkujących i średniozaawansowanych. To właśnie tutaj głównie pływała Asia. Sposoby dojazdu na Black Rock są takie same jak na Caranero Point, ponieważ te spoty znajdują się w nie dużej odległości od siebie(około 500 metrów).

Paunch - ten spot znajduje się na wyspie Colon, około 15 minut drogi taksówką z miasteczka. Cena taksówki w jedną stronę to 5 $ osoba. Paunch jest również bardzo dobrym i znanym spotem Bocas. Jest to reef break, który w dobre dni zaczyna się od pięknej tubującej się sekcji, a następnie przechodzi w bardziej otwartą falę na której można pozwolić sobie na długie karwingowe skręty. Minusem, a może plusem(mniej surferów) jest ostra rafa i nie duża głębokość. Kilka razy skończyłem na naprawdę ostrej rafie z jeżowcami w wodzie do kolana, dlatego porządne buty neoprenowe są konieczne. W mniejsze dni fala jest bardziej łagodna, a na spocie pojawiają się longboardziści i mniej wprawione osoby.

Bluff - to chyba najbardziej znana i niebezpieczna fala w całej Ameryce Centralnej. Znajduje się około 25 minut drogi z miasteczka. Koszt dojazdu tutaj dla jednej osoby to 7 $. W przewodnikach i w internecie można znaleźć sporo filmów oraz opisów tego spotu. Większość zaczyna się od słów: ‚Tylko eksperci, pro i kamikadze’ :-) Bluff to długa plaża która ciągnie się przez 30 kilometrów, wzdłuż której znajduje się kilka miejsc z idealnie załamującą się falą. Nietypowy układ dna, w postaci dużej różnicy poziomów - spora głębina kilka metrów przed plażą dynamicznie przechodzi w 20-50 centymetrową płyciznę. To właśnie dlatego powstaje tutaj masywna, szybka i niebezpieczna tuba. Fala zajmuje się na płyciznę, łamiąc na wcześniej opisanym ‚progu’ deski jak zapałki. Na dobrą prognozę, która zaczyna się już od 1,5 m przyjeżdzają tu prosi z całej Ameryki. Miałem dużo szczęścia ponieważ udało mi się popływać tutaj na resztkach swell’u i załapałem się na kilka małych, wyjechanych tuneli :-) Zachęcił mnie do tego lokales, który dzień wcześniej powiedział ‚Jutro na Bluff będą dla Ciebie idealne warunki do łapania pierwszych prawdziwych tuneli’.

Dumpers - również na wyspie Colon, zaraz za Bluff. Niestety tam nie dotarłem, ale wszyscy odradzają ten spot, ponieważ jest bardzo lokalny i podobno trzeba to uszanować.

Silverbacks - spot big wave, który zaczyna działać przy swellu minimum 4 metry.

Na Bocas jest jeszcze kilka spotów, ale wszystkie są trudno dostępne i wymagają dłuższych transferów łódką(minimum 30 minut).

Kilka dni przed wyjazdem miałem jeszcze jedną dużą zagwozdkę, na która odpowiedzi nie znalazłem w internecie. Prognoza pokazywała na kolejnych 16 dni fale od 1,5 m do 2,5, ale.. z okresem 8-10 sekund i kręcącym wiatrem. Na pierwszy rzut oka bardzo słaba prognoza, w zasadzie to jeden wielki bałagan nie do pływania, co było dość dziwne bo wyjazd był w samym środku najlepszego okresu. Na miejscu już pierwszy spotkany surfer rozwiał moje obawy. Okres 10 sekund na Bocas jest prawie maksem i oznacza epickie warunki - dłuższy okres raczej się tam nie zdarza ze względu, jak już wcześniej wspominałem na mały akwen(trochę jak na Bałtyku, gdzie przy 8 sekundach mamy najlepsze warunki). Robotę robią idealnie ułożone, tamtejsze rafy, czy głębiną na Bluff. Wiatr finalnie też nie był problemem, ponieważ wszystko wymienione wcześniej spoty są bardzo dobrze osłonięte przed kierunkami, które pokazywała prognoza i z reguły mieliśmy idealny off lub cross off.

Podsumowując: Bocas jest absolutnie topową surfingową miejscówką, którą generuje fale na każdy poziom zaawansowania, od masywnych tuneli do łagodnych, długich fal dla osób początkujących. Na miejscu panuje karaibski klimat, wszyscy są uśmiechnięci i przyjaźnie nastawieni. Sporo osób porównuje Bocas do Bali i ja mógłbym się pod tym podpisać, ale.. niestety życie tutaj jest kilkakrotnie droższe i jest zdecydowanie mniej spotów, co poza pandemią może stwarzać spore obłożenie na spotach.

do góry
Szablon Shoper Icon™ od GrowCommerce
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium