FCS Polska fetchpriority=
Koszyk
do kasy suma: 0,00 zł

Darmowa dostawa powyżej 500.00zł!

dodaj do przechowalni

Surfing na Bałtyku - podsumowanie roku 2022

Surfing na Bałtyku - rok 2022

Nie wiadomo kiedy, ale właśnie minął kolejny rok. Niby to aż 365 dni, ale jak zwykle w grudniu, okazuje się, że czas ucieka szybciej niż się wydaje, zwłaszcza jak czekasz na dobrą prognozę na surfing na Bałtyku. W tym roku nasze morze nie rozpieszczało nas dobrymi warunkami, ale mimo wszystko uważam, że to był dobry rok dla surfingu w Polsce. Wiele się wydarzyło, a kilka razy Bałtyk udowodnił, że potrafi wykrzesać z siebie naprawdę fajne fale. Nie da się ukryć, że mamy apetyt na więcej, ale na razie pozostaje nam czekać na roztopy lodowców i połączenie Bałtyku z Oceanem Atlantyckim - może wtedy będziemy mogli liczyć na regularny swell.

Po pierwsze i chyba najważniejsze, co każdy powinien zapamiętać z tego roku, to epicki warun, jak trafił się nam w marcu. Osobiście pływałem wtedy na Falezie, która po refulacji okazała się dostarczać piękne, równe fale. (i nadal to robi, więc kończąc dygresję, refulacja na Falezie, to też dobre wydarzenie) Tymczasem korzystając z szóstego zmysłu Kuba Kuzia, Daniel Dmytrów, Krzysiek Jędrzejak i Krzysiek Sikora udali się w tylko sobie znane miejsce (czy na pewno :)) i złapali tam najlepsze fale jakie zostały kiedykolwiek ujechane i nagrane w Polsce. Czy to nie termin na wyrost? Czy poniósł mnie entuzjazm i podjarka? Nic z tych rzeczy. Zobaczcie sami:

Fajnie jest dostać na początek roku taki prezent od Posejdona. Niestety jak to zwykle bywa, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Po takiej fali w marcu, cały rok wszyscy czekali aż Bałtyk znowu się obudzi i zapoda przynajmniej powtórkę tych pięknych fal. Niestety, powtórki nie było, a wszystkie prognozy przy tej z marca wyglądały po prostu blado. 

Co cieszy bardzo, to fakt, że w tym roku udało się rozegrać prawdopodobnie rekordową ilość zawodów surfingowych. W tym roku były to 4 eventy i z tego co nam wiadomo rok 2023 ma być jeszcze lepszy. (Nie chcemy nic zdradzać, ale będziecie lekko w szoku - my też jesteśmy) Po pierwsze Softech Open - druga edycja. Po chwilowej przerwie wynikającej z kilku czynników, udało nam się zorganizować kolejne zawody na softtopach i wyszło zacnie. Letnia prognoza w najlepszym wydaniu, duża frekwencja i zadowolenie dało nam dużą motywację do pracy. Oprócz tego odbyły się teamowe zawody Vans Surf Relay, co potwierdza zaangażowanie fajnej marki w surfing. 

Nie można oczywiście zapomnieć o pierwszych oficjalnych Mistrzostwach Polski. W końcu udało się zorganizować związek surfingu, który zajął się zorganizowaniem eventu z prawdziwego zdarzenia razem z livestreamem. Było super, a prognoza zagrała pod organizatorów, zapewniając fale we Władku. Do tego na koniec odbył się jeszcze Polish Surfing Challenge, w mocno okrojonym składzie. Trzymamy kciuki za organizatorów, żeby się nie poddawali i cisnęli dalej. Niestety z taką liczbą eventów, ciężko z kalendarzem i falami, ale mamy nadzieję, że dla każdego starczy dni.

Według nas, to był bardzo dobry rok w surfingu na Bałtyku. Dzieciaki surfują coraz lepiej, Kuba z Maksem wciąż podwyższają swój poziom, coraz więcej się dzieje i to dobrze. Miło widzieć, jak dyscyplina się rozwija, a to na pewno jeszcze nie ostatnie słowo. Oprócz naszych przemyśleń, na dole zapraszamy Was na kilka słów na naszych dobrych znajomych, dla których Bałtyk to miłość, tak samo jak dla nas. 

Jaca - BalticWAVEholic

Z punktu widzenia lokalesa patrząc przez pryzmat statystyk dni z falą rok 2022 był zdecydowanie słabszy aniżeli poprzednie lata. Kolejny rok potwierdził, że na Bałtyku trudno kierować się jakimikolwiek regułami jeżeli chodzi o sztormowe pory roku. Nasze morze potrafi zamilknąć nawet na 3-4tygodnie w okresie, który teoretycznie uchodzi za pewny pod względem rozkołysu by następnie przebudzić się w mniej spodziewanym okresie. 

Początek roku i jego pierwsze miesiące nie obfitowały w dni z falą, raz na jakiś czas sesje zaliczone, bez większych fajerwerków, ale za to jak już Bałtyk odpalił mocniej to naprawdę bardzo konkretnie. W marcu Kuba Kuzia wraz z ekipą trafili piękne tuby, które dzięki zdjęciom Krzyśka Jędrzejaka mogły być podziwiane nie tylko w Polsce, ale również w innych zakątkach świata. Tak więc wiosna 2022 zaczęła się z przytupem, ale następne miesiące wbrew oczekiwaniom nie przyniosły podobnych dni na wodzie. Niemniej jednak kto regularnie poluje na Bałtyku ten swoje połapał. W tym okresie były to głównie rozkołysy zachodnie i południowo-zachodnie. 

Wakacje w porównaniu do zeszłego roku rzekłbym były spokojne. Oczywiście swoje dni można było wyhaczyć, ale żaden warunek w tym okresie nie miał startu np. do epickiego dnia z sierpnia 2021 kiedy to rozegrano finał kobiet PSC. Pod kątem szkoleń szkółki mogły być zadowolone, organizatorzy coraz większej liczby zawodów również przeprowadzili to co planowali, ale zdecydowanie w okresie letnim zabrakło warunku, który wybiłby się ponad naszą bałtycką przeciętność, a co przecież miało wielokrotnie miejsce w poprzednich latach w analogicznym okresie.

Wielce cieszy fakt, że po bardzo długiej przerwie mieliśmy okazje łapać fale tuż przy samym porcie we Władysławowie. Prace pogłębiania wejścia do portu oraz refulacja plaży i dna morskiego powodowały, że spot ten przez bardzo długi okres milczał jak zaklęty. W końcu w roku 2022 w tym miejscu król Władysław więcej razy niż kilkakrotnie podawał długie i solidne wałki, między innymi jak to miało miejsce trzy dni z rzędu na początku września kiedy to były rozgrywane Mistrzostwa Polski w surfingu.

W poprzednim roku typowo sztormowe październik, listopad i grudzień były spektakularne i mieliśmy mnóstwo okazji do pływania włącznie z jednym z największych surf dni w historii czyli pamiętnym 22 października 2021. Natomiast tegoroczna jesień mocno rozczarowała i kazała sporo czekać na dni z falą nadającą się do surfowania. Dla mnie osobiście jeden z lepszych warunków jesiennych trafił się pod koniec roku, całkiem niedawno, dość nieoczekiwanie i to na spocie, który stosunkowo rzadko odwiedzam czyli Faleza. Sesja ta była nagrodą za cierpliwość. 

W kończącym się roku surfowałem na około 10 spotach na naszym bałtyckim wybrzeżu. Zawsze chętnie szukam nowych miejsc lub wizytuje te rzadziej odwiedzane i jako ciekawostkę podam fakt, że udało mi się trafić naprawdę czysty swelik na home spocie w Sopocie co nawet przy małym rozmiarze fali cieszy podwójnie i na pewno ma swój dodatkowy smaczek. Mam nadzieję, że w 2023 będzie mi dane częściej zaliczać okoliczne spoty oraz eksplorować niemieckie wybrzeże, bo jest tam parę godnych miejsc, które wypadałoby umieścić w cv bałtyckiego faloholika.

DON Coaching

Ten rok minął nam jako DONCOACHING TEAM - bardzo szybko będąc ciągle w trasie. Nad nasz ukochany Bałtyk wróciliśmy na początku czerwca spędzając intensywnie i pracowicie sezon. Moje best memory tego sezonu i tego roku? W związku z tym, że byliśmy tylko praktycznie na jednym zimowym shellu (pamiętny 27 marca) skupie się na lecie. Słońce, fala, zabawa, dużo znajomych mordek w skrócie Bałtyckie endless summer wypada mi dzień zawodów softech open.

Tego dnia mieliśmy wszystko co wymieniłem powyżej. To był typowy Califfornia day. Wszystkie Young Guns w komplecie i cały nasz team trenerski w komplecie, słońce, plaża pełna kibiców i formuła zawodów (teoretycznie pozwalająca na chill :D Dlaczego ten dzień wybieram na best memories tego roku? Absolutnie nie z powodu wyników, ale właśnie atmosfery. Fale tego dnia były naprawdę bardzo, bardzo dobre. Biorąc pod uwagę częstotliwość falowania i jego jakości w tym sezonie na Bałtyku trudności z wyborem nie miałem.

Jest jednak jeszcze jeden dzień. W małym składzie pod koniec czerwca wybraliśmy się na strike mission w poszukiwaniu pewnego spotu - zebrane screeny z innych prognoz, symulacje i analizy mówiły, że to może być ten dzień kiedy epic swell może być właśnie tam. Podczas tego dnia było wszystko, to co każdy surfer kocha. Strike mission klasyczny the search. Długa droga po zaparkowaniu aut, rozkmina czy idziemy w dobrą stronę bo nikt tu nie był z nas przedtem, uciekający czas. Co zostaliśmy na miejscu? Powiem tak było fajnie :) . Oczywiście miejsca nie podamy, bo to w końcu secret spot, ale było warto - mityczne miejsce :) Jednak i w tym przypadku ważniejsze była sama „misja klasycznego the search” w małej grupie najlepszych ziomów, klimat i atmosfera - co oddają uśmiechnięte mordki po wyjściu z wody!

Tak zapamiętaliśmy best memories tego 2022 roku.

Hubert Stevnert

2022 nie był dla mnie niestety aż tak obfitym rokiem w bałtyckie fale. Pomimo tego pare sesyjek mocno zapadło mi w pamięć. Zaczęło się od mroźnego styczniowego pływania we Władku. Cała zimowa ekipa była na miejscu! Fale były piękne ale chciałem troszkę więcej mocy. Pojechałem wiec szukać szczęścia  do chałup. Nowe ustawienie palików sprawiło, że łamała się tam bestia nie fala. W wodzie nikogo… Muszę przyznać, że było to jedyne pływanie na Bałtyku, które sprawiło że bałem się o siebie 😅. Fala miała zbyt dużo mocy i łamała się na super płytkiej wodzie. Wszedłem i zostałem zmasakrowany… Nie żałuję ani ciut ciut 😅.

Kolejne dwie, pamiętne sesyjki odbyły się już w wakacje w cienkich piankach. Zawody softech open z pewnością zapadną mi w pamięci na długo jako, że trafił się piękny czysty swell z duża mocą a do tego całkiem nieźle mi poszło 😅! Pare dni po zawodach, razem z DC Team wybraliśmy sie na the search, który tym razem zakończył sie sukcesem. Mocne falki tylko dla nas. Cudny dzień!

Mikołaj Jaworski

12 lipca - Zwykly dzień po pracy, który okazał się niezwykły na wodzie, nie wiedziałem, że taki soczysty warun może wejść w lato. Świeżo po nasypaniu nowej plaży we Władysławowie wszedł mocny swell, który stworzył przepięknie tubujący się A-frame w dwie strony. Było wszystko czego dusza potrzebuje - mocny swell, łapana fala za falą, ciepło, bez tłumu, wymagające dropy, ale do ujechania i piękny zachód ze znajomymi na plaży. Perfekcyjnie

Fotkę załączam poniżej. Uwielbiam ją za jakość, że widać każdą kropelkę wody i za to, że naprawdę oddaje jaki był tam warun - widać, że się tubuje i że mieli i widać, że kolejna duża fala już idzie z tyłu, bo serwowało takimi jedna za drugą. 

Kuba Kuzia

27 Marca to był dzień nie z tej ziemi, słońce idealne tuby lewe i prawe praktycznie tylko dla mnie i to na dodatku w Polsce jest nie do przebicia. Ile to razy misje nie wypalają bo coś nie pasuje, tam wszystko było idealne. Mam nadzieję, że jeszcze wiele takich wspomnień przede mną !

Daniel Dmytrów

„2022 rok kilku prognoz” Myślę, ze każdy z nas chciał odetchnąć po „czasach zamknięcia” … Zima była bardzo intensywna, piękne mocne fale. Staraliśmy się łapać każdą możliwą prognozę nawet w najgorszych warunkach i ciężko dostępnych lokalizacjach .. w marcu udało nam się namierzyć jeden z najpiękniejszych rozkołysów jaki widziałem.. później Bałtyk przygasł, brakowało północnych i zachodnich sztormów.. na kolejne prognozy czekaliśmy bardzo długo, część ekipy rozjechała się po świecie, a ja czekałem i czekam dalej.. 

Surfmaniac - Michał Fedusio

To nie byl najbardziej urodzajny falowo rok jaki pamietam. W sumie to chyba najmniej, przynajmniej dla mnie. Zima po Nowym Roku - pustka. Wiosna przelaciala bez epickiej sesji. W lato cos bylo, pol dnia na zawodach Softow i jakies dwie mile Falezy. Jesien to jedno wielkie rozczarowanie. Fajne MP we Wladku i potem nic. W koncowce roku Baltyk sie ruszyl, ale mnie zlapal Swirus... Nie ma przypadku, ze z roku 2021 kojarze 3 epickie, zaskakujaco duze dni, a z 2022 zadnego. Poplywalem, bo czlowiek troche sie szarpie, ale apetyt w tym roku pozostaje niezaspokojony. Wybrane zdjecie idealnie oddaje 2022 Mao, ale sie daloo ;) Przyszly rok z latwoscia bedzie lepszy!

Janek Golinczak

W tym roku nie pływałem za dużo na Bałtyku lecz zdażyło się pare razy bardzo dobre pływanie mam wrażenie że zamało spędziłem czasu w wodzie ale pozwiedzałem trohę pułwyspu i znalazłem niektóre spoty ale moim zdaniem najleprze fale są na plaży odcinku 11-13 tam w  poprzednim roku i w tym miałem najleprze sesje m mojim życiu lecz niezapominam że każda sesja jest inna więc oceniam ten rok jako bardzo udany.

Krzysiek Jędrzejak

2022 to kolejny rok, kiedy wszelkie reguły i zależności związane z występowaniem określonych zjawisk pogodowych można wsadzić między bajki. W sezonie letnim przeważały umiarkowane w mocy kierunki północne, ale udało się zaliczyć kilka dobrych sesji, szczególnie tych o wschodzie słońca. Jeśli chodzi o jesień, to słabszej nie pamiętam. W mijającym roku nie zabrakło też egzotyki w postaci zimowej sesji na spocie w sopockim kurorcie, czy najbardziej consistent ever sesji z tubami na secret spocie, która przypadła na pierwsze dni kalendarzowej wiosny (sick!).  Waśnie kończy się projekt dokładania palików wzdłuż Półwyspu Helskiego, dlatego zachęcam wszystkich do poszukiwań nowych spotów. Niech cały 2023 obfituje w zdrowie i piękne fale!

do góry
Szablon Shoper Icon™ od GrowCommerce
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium