FCS Polska
Koszyk
do kasy suma: 0,00 zł

Darmowa dostawa powyżej 500.00zł!

dodaj do przechowalni

Deska surfingowa JJF by Pyzel Gremlin - recenzja

 

Recenzja deski surfingowej JJF by Pyzel, model Gremlin

Autor: Jacek Oszczygieł, waga 85kg, poziom początkujący zaawansowany.

Deska: JJF by Pyzel Gremlin 6'6 x 22 3/4 x 3 1/4 52.3 L.

Jak to surfery mówią surfing to sztuka czekania i ja również dość długo cierpliwie czekałem na swoją pierwszą sztywną deskę, która i tak w zasadzie nadal nie jest sztywna w pełnym tego słowa znaczeniu, ale może po kolei.

Deska JJF Pyzel Gremlin to moja czwarta deska surfingowa. Swoją surf przygodę zacząłem od desek typu soft w rozmiarach 8’6 i 8’0 o bardzo dużych wypornościach. Następnie przerzuciłem się również na miękki sprzęt marki Softech model Brainchild 7’0 60ltr. Jako, że chciałem uniknąć drastycznych zmian w długości i wyporności to następnej dechy szukałem niewiele poniżej 7’0 i wyporności w okolicach 50 L. Na zainteresowanie takimi parametrami miało wpływ to, iż głównie pływam na Bałtyku oraz, że postanowiłem zmniejszać wymiary deski stopniowo, aby nie popełnić błędów zbyt szybkiego wskoczenia na deskę typu shortboard co znacznie potrafi ograniczyć progres i może powodować frustrację na wodzie ze względu na łapanie małej ilości fal lub jazdę głównie po pianie.

Byłem wówczas na etapie łapania czystych linii bez wykonywania manewrów. Od razu muszę zaznaczyć, że nie ma wielu desek na rynku, które spełniają te kryteria. Po konsultacjach z bardziej doświadczonymi surferami zdecydowałem, że będę szukał kształtu groveler jako deski najbardziej przyjaznej, a co za tym idzie deski idealnej na Bałtyk ;) Groveler to kształt o sporym wyporze pod klatką piersiową, zaokrąglonej rufie zaprojektowany na mniejsze, nie tak strome i mniej wydajne fale jeżeli chodzi o moc czyli takie jak nasze bałtyckie wałeczki. Kształt ten z reguły wyposażony jest w możliwie jak największą wyporność w stosunku do pozostałych parametrów.

Surfing na Bałtyku

Deska surfingowa na Bałtyk, czyli dlaczego wybrałem model Gremlin.

Po namierzeniu paru modeli zarówno sztywnych jak i soft spełniających w większym lub mniejszym stopniu moje kryteria wybór padł na JJF Pyzel Gremlin 6’6 o wyporności 52,3 L. Model ten uzupełnia ofertę Pyzel i został zaprojektowany przez Johna Pyzela i John Johna Florence'a. Twórcy tej serii desek nazwali je FunFormance, ponieważ ideą było zwiększenie ilości łapanych fal przez użytkownika bez straty na satysfakcji z przejazdów na fali.

Deskę tą można określić jako półsoft czyli połączenie eko deski epoksydowej z warstwą miękkiej pianki EVA na pokładzie. Trwała powłoka pokładu przypominająca skórę krokodyla nie wymaga stosowania wosku niezależnie czy pływasz w butach czy boso. W obu przypadkach przyczepność jest wystarczająca, aby obyło się bez nakładania waxu na dechę, co niewątpliwie jest sporą zaletą. Rdzeń EPS, powłoka z włókna szklanego i żywicy epoksydowej sprawia, że deska jest bardzo trwała. Górna powłoka soft i niezwykle gładkie burty, które są ręcznie szlifowane wpływają na bezpieczeństwo użytkownika przy uderzeniach i mielonkach. Drewniany stringer poprowadzony wzdłuż deski zwiększa jej żywotności i trwałości. Deska wyposażona jest w 5 skrzynek Futures Fins, które umożliwiają zastosowanie różnych kombinacji stateczników. Najbardziej popularny system wśród użytkowników desek typu groveler to quad, ale osobiście używam sytemu thruster czyli trzech finów, konkretnie model Futures Alpha w rozmiarze L.

Wrażenia z pływania na desce JJF by Pyzel Gremlin.

Szeroka konstrukcja pod klatką piersiową przekłada się na komfort padlowania do fali i łatwość odpalania. Jest to obecnie moja największa deska w quiverze i doskonale sprawdza się na falach od kolano high wzwyż. Zaraz po starcie daje poczucie stabilności, a także łatwo wchodzi na krawędź umożliwiając pełne zakręty na fali. Pozwala na swobodne manewry góra dół, bardzo dobrze trzyma się fali, a także nie sprawia problemu przy przejściu z krawędzi na krawędź celem wyprowadzenia ze skrętu czy zmiany kierunku jazdy.

Jeżeli fala jest zbyt mała aby robić na niej zakręty, ale mimo to płyniesz po czystej linii to odpowiednie rozmieszczenie ciężaru ciała na desce przypominające techniki longboardowe umożliwia wyciśnięcie ile się da z najmniejszych bałtyckich kapci. Pozwalają na to zarówno jej długość, przyjazne rozłożenie litrażu jak i spory całkowity wypór tego softopa. Stabilność i wyporność deski procentuje również przy zjeździe po złamanej fali.

Duck dive na desce z większą wypornością

Minusem takich gabarytów jest ograniczona możliwość wykonywania duck dive’ów, ale nie jest to do końca prawda. Szczerze powiedziawszy pływając jeszcze do niedawna tylko na Bałtyku żyłem w błędnym przeświadczeniu, że Gremlinkiem 6’6 nie da się zanurkować. Te parę lat na naszym morzu radziłem sobie praktycznie w każdych warunkach bez duck dive’ów. Jako, że staram się wybierać głównie czyste warunki na Bałtyku, to zawsze jest komfortowa szansa wyjścia przez przybój przy pirsie czy palikach.

Z reguły łatwo jest znaleźć gładką drogę na peak pomiędzy setami czy sama moc fali nie jest na tyle duża, aby trzeba było nurkować. Ponadto nurkowanie zimą gdy temperatura wody w Bałtyku ma zaledwie kilka stopni naprawdę potrafi być bardzo nieprzyjemne. Moja wiedza na temat tego jak wykonać duck dive ograniczała się do zadania kilkukrotnie pytania ziomeczkom jak to się robi, ale żaden z nich nie był w stanie przekonać mnie do wykonywania tego manewru ;P

Testy Gremlina nad oceanem

Sytuacja diametralnie zmieniła się podczas mojego pierwszego surf tripa nad ocean. Tam nie ma żartów i „oszukiwania czy drogi na skróty” w każdym aspekcie surfingu. Nad oceanem jest zdecydowanie bardziej radykalnie i tak też powinno wyglądać wychodzenie przez przybój. Pomimo, że w Andaluzji trafiłem głównie na fale idealne pod mój poziom czyli od 0,5m do 1,5m to i tak zaszła potrzeba nurkowania pod falą. Jeżeli duck dive zostanie wykonany w miarę właściwą techniką i timingiem, a dodatkowo pomożesz sobie kolanem co ułatwi zatopienie deski pod wodę to manewr ten jest wykonalny nawet dla kogoś kto nigdy nie próbował czyli tak jak ja.

Po powrocie sprawdziło się to również na Bałtyku. Dodatkowo umiejętność wykonywania duck dive’ów taką wyporną jednostką na pewno zaprocentuje w przyszłości przy przechodzeniu na mniejszą surfówkę. Twoja łapa i klata także podziękują Ci za to ;)

Deska JJF Pyzel Gremlin w rozmiarze 6’6 to najczęstsza deska, którą używam na Bałtyku, a również przydała się na oceanie gdzie zaliczyła nie mniej sesji aniżeli druga moja decha w quiverze Gremlin 6’0. Po roku intensywnego pływania od wiosny 2021 do wiosny 2022 zarówno na morzu jak i oceanie nie ma uszkodzeń poza standardowymi śladami użytkowania, ale od razu muszę zaznaczyć, że staram się dbać o nią każdorazowo transportując w pokrowcu.

Podsumowanie mojego roku na desce Gremlin

Podsumowując Gremlin 6’6 to deska, która pozwala na łagodne przejście z mało zwrotnego softa lub longboarda na kształt bardziej wyczynowy. Równocześnie nie ogranicza łatwości i ilości łapanych fal. Na niej zacząłem swoje pierwsze zakręty i manewry na fali. Polecam ją każdemu kto podobnie jak ja zaczyna przygodę z surfingiem w dość późnym wieku lub nie ma podstaw z innych pochodnych sportów jak np. deskorolka, a stawia na spokojny i systematyczny rozwój.

Dla młodszych lub bardziej progresywnych surferów może to być świetna opcja jako pierwsza deska na start jeżeli zamierza od razu zacząć od deski typu shortboard. W każdym z tych wypadków jestem pewien, że JJF Pyzel Gremlin 6’6 zagości na dłużej w quiverze. Początkowo jako deska do rozpoczęcia nauki manewrów na fali, a następnie jako deska „must have” na najmniejsze fale. Gremlinek to idealny wybór dla każdego kto chce nauczyć się surfować na krótszej desce lub dla bardziej doświadczonego surfera, aby w pełni mógł wykorzystać słabsze fale.

do góry
Szablon Shoper Icon™ od GrowCommerce
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl